Dom przy cmentarzu, T.I cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 16
satynowej sukni, z pierścieniami na palcach. Taki był jej kaprys i tak nakazała w testamencie. Mówiono, że była szalona. Rozpoznałby jej twarz, gdyby ją znów ujrzał. Miała długi, zakrzywiony nos i otwarte oczy, choć, jak mu powiedziano, umarła we śnie i była już zupełnie zimna i sztywna, gdy znaleziono ją rano. Zszedł dziś na dół i zobaczył trumnę pół godziny po spotkaniu z jego wielebnością".
Proboszcz spojrzał na wielką tarczę swego zegarka. Dochodziła jedenasta. Pogrążył się w rozmyślaniach i zaczął z wolna przechadzać się tam i na powrót wzdłuż nawy, z założonymi na plecach rękoma, trzymając w nich ociekający deszczem kapelusz, który kołysał się dotykając niemal kamiennych płyt posadzki — to znikając w mroku, to wyłaniając się, niewyraźny, zamazany w mglistym blasku świec. Kiedy ów duchowny z krwi i kości zbliżał się, można było dostrzec, że wpatruje się ze ściągniętymi brwiami w płyty posadzki poruszając ustami, jak gdyby je liczył, i kiwając głową, jak to miał w zwyczaju. Proboszcz rozmyślał wciąż o jednym: dlaczegóż ma się teraz, po dwudziestu jeden latach zapomnienia, zakłócać spokój tego wyblakłego wspomnienia dwu wielkich zbrodni, jak gdyby wskrzeszając pamięć o tym skandalu i sprawiając, aby przepaścista gardziel potwora znów zawyła, jak podczas owej nocy grozy?
A jeśli mowa o owym starym domu w Ballyfermot, cóż, każdy mógł się nim równie dobrze opiekować jak on. „Musi przecież gdzieś mieszkać, a na pewno to małe miasteczko jest spokojniejsze niż duże miasto; ludzie na ogół są tu bardzo życzliwi i z pewnością nie nazbyt ciekawscy." To ostatnie przypuszczenie było pomyłką doktora, który jak większość ludzi prostodusznych lubił widzieć w innych nieszkodliwe odbicie samego siebie. „A jego pobyt będzie trwał, jak powiada, jedynie kilka tygodni." Tu myśli doktora powędrowały znów ku zmarłemu i bardziej odległym skutkom jego winy; westchnął więc ciężko z głębi duszy, podniósł głowę i zwolnił kroku, by odmówić krótką modlitwę .— a wówczas dał się słyszeć turkot kół u kościelnych drzwi.