Dom przy cmentarzu, T.I cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 45
teraz sprawy musiały potoczyć się swoim biegiem. Tak więc w dostojnej ciszy Dan Loftus rozpoczął pieśń na wysoką nutę. Głos miał cienki, słaby i drżący z podniecenia. Przechylił się do tyłu w krześle, a w jego zwróconych ku górze oczach widoczne były jedynie białka. Wybijając zgiętymi palcami jednej ręki takt na stole i powtarzając z wielką dokładnością w każdej strofie kilka dziwnych trylów i rulad, popisał się w ten sposób czymś, co, jak podejrzewam, było melodią starego psalmu.

Już post — powstrzymać by więc czas
Chrapką na mięso, tkwiącą w nas,
Niechaj twe ciało kiśnie wręcz,
A ty je postem mórz i dręcz!

W tym miejscu kilku oficerów wydało dziwny, niewyraźny zduszony dźwięk, częściowo wydobywający się ustami, częściowo zaś przez nos; a stary generał Chattesworth, który zmarszczył groźnie brwi nad deserem, zawołał cicho surowym, choć niezwykle rozedrganym głosem: „Spokój, panowie !" Lord Castlemallard wsparty na łokciu patrzył z poważną, senną ciekawością na śpiewaka, który podobnie jak jego lordowska mość nie słyszał owych zakłócających dźwięków, i dalej ciągnęła się ta przyjemna śpiewka; a w chwilach, gdy śpiewak regularnie powtarzał ostatnie dwa wiersze jak duchowny śpiewający psalm, młodzi dowcipnisie, aby nie wybuchnąć śmiechem, przyłączali się do chóru, podczas gdy strofa po strofie śpiew stawał się coraz głośniejszy i coraz bardziej hałaśliwie wesoły. I w ten oto osobliwy sposób wspierali cienkie, wysokie i drżące solo Loftusa:

(Loftus solo:)
Lecz rzucić mięsa, ryby, drób
Na rzecz ziemniaków, kasz czy krup?
Zaczem hiszpański przywdziać strój
A z nim pierścieni cały rój?
 
{chór oficerów:)
Zaczem hiszpański przywdziać strój
A z nim pierścieni cały rój?