Dom przy cmentarzu, T.I cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 50
herty, „sorr"), czy zwierzę ma na sobie szczecinę, czy nie?
— Wszysztko jest ważne w tym szczególnym przepisze — odparł Puddock nieco wyniośle.
— Lecz — rzekł Nutter, który nie będąc bynajmniej dobrym mówcą, zrobił jednak Wysiłek, by zapobiec kłótni, a jednocześnie mrugnął na Puddocka chcąc dać mu do zrozumienia, że O'Flaherty jest już trochę wstawiony i należy zostawić go w spokoju — cóż znaczy świńska szczecina w porównaniu z włosami ludzkimi?
— W porównaniu z włosami ludzkimi? — przerwał O'Flaherty z groźną miną i utkwił natarczywe, nieprzyjemne spojrzenie w Nutterze. (Przypuszczam, iż zauważył owo mrugnięcie i być może nie zrozumiał jego znaczenia.)
— Tak, sir, a panna Magnolia Macnamara . ma takie piękne i gęste włosy, o jakich pan mógłby tylko marzyć — powiedział Nutter przekonany, iż w ten sposób bardzo chytrze odciągnie go od drażliwego tematu.
— O jakich ja mógłbym tylko marzyć? — powtórzył O'Flaherty groźnie.
— Jakich pan mógłby pragnąć — stanowczo potwierdził Nutter, niełatwo go było bowiem wytrącić z równowagi; patrzyli tak jeden na drugiego przez kilka sekund w milczeniu, trochę groźnie, choć z zakłopotaniem.
O'Flaherty jednak po krótkiej chwili, jak się wydawało, zapomniał o Nutterze i powrócił do swego błogiego tematu.
— Do pioruna, sir, ta młoda dama ma najpiękniejszy dołeczek w brodzie, na jakim kiedykolwiek spoczęły moje oczy.
— Czy włożył pan kiedyś do 'niego ziarnko grochu,
sir? — dopytywał się niewinnie Devereux z całym wspaniałym brakiem rozwagi właściwym młodości.
— Nie, sorr — odparł O'Flaherty tubalnym głosem i z bardzo groźnym spojrzeniem — i chciałbym widzieć tego kogoś, kto w mojej obecności ośmieliłby się to uczynić.
— Cóż za wspaniałe imię, Magnolia! — wtrącił z wielkim pośpiechem mały Toole.
Przyjęło się bowiem wśród tych zacnych gentlemenów zapobiegać zwadom — będącym bardzo poważną sprawą w owych wesołych czasach — zmieniając w stosownej chwali bieg rozmowy; a jest to nadzwyczajne, jak wiele można zdziałać przez nagłe powiedzenie w krytycznej chwili ja-