Dom przy cmentarzu, T.I cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 8
zakrywającej wygasłą źrenicę wyłaniała się głęboka, przecinająca czoło czerwona blizna. Jego twarz była sinawa, przy czym zabarwienie to nasilało się w kierunku zgrubiałego czubka nosa ozdobionego wielką brodawką; przez ramię przewieszoną miał pokaźnych rozmiarów laskę; było w nim, jak mi się wydawało, zastraszające, choć karykaturalne podobieństwo do starego portretu Olivera Cromwella, wiszącego w salonie mego dziadka, whiga.
— Nie sądzisz więc, aby to była rana od kuli, panie? — zapytał łagodnie, dotykając kapelusza, mój wuj, który pochodząc z wojskowej rodziny, zawsze odnosił się z niezwykłym szacunkiem do starych żołnierzy.
— Ależ, wasza wielebność — odparł ów człowiek, również bardzo grzecznie — wiem, że tak nie jest.
— Więc od czego, mój dobry człowieku? — spytał kościelny, który miał się za znawcę w tym przedmiocie, a był
. w dodatku na własnych śmieciach.
— Od trepana — powiedział staruszek głosem, jakim krzyknąłby „baczność" do świeżo upieczonego rekruta. Nie odwrócił przy tym głowy, lecz zerknął z ukosa przelotnie z pogardliwym błyskiem w szarym oku.
— A czy wiesz, czyją była ta czaszka, panie? — spytał wikary.
— Tak, wiem dobrze, wasza wielebność — odparł z tym samym dziwnym uśmiechem. — Cóż, mój zacny człowieku, jesteś grabarzem — ciągnął cynicznie dalej, zwracając się do kościelnego — rzeknij więc, jak długo twoim zdaniem ta czaszka była w ziemi?
— Dość długo, ale nie tak długo, mój zacny człowieku, jak twoja znajduje się nad ziemią.
— Masz słuszność, gdyż widziałem, jak go grzebano. — Mówiąc to wziął czaszkę z rąk kościelnego. — I powiem wam więcej, na pogrzebie jego niektóre oczy były suche, cha, cha, cha!
— Czy mieszkałeś wówczas w tym mieście? — spytał mój wuj, któremu nie spodobał się obrót, jaki zaczęły przybierać wspomnienia tamtego człowieka.
— Tak, sir, w istocie — odparł.?— Widzicie ten złamany ząb tutaj?... Zapomniałem już o tym; lecz w tej samej chwili, gdy go zobaczyłem, przypomniałem to sobie; widzę, jak się on śmieje, mógłbym przysiąc, jakby to było dziś