Dom przy cmentarzu, T.I cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 9
rano; tak, i ową ostrą szczerbę w nim, niechaj go diabli! — I zakręcił luźnym zębem, jednym z trzech ostatnich, wyrywając go z miejsca, gdzie był osadzony, aby cisnąć go w głąb grobu..
— A czyż nie znajdowałeś się podówczas w armii? — spytał wikary, nie mogąc pojąć owej drwiącej niechęci, którą nieznajomy zdawał się żywić wobec czaszki.
— Na mą duszę, tak, w rzeczy samej, sir, w Irlandzkiej Artylerii Królewskiej — padła szybko odpowiedź.
— W jakim stopniu? — pytał dalej jego wielebność.
— Dobosza — odparł weteran o śliwkowym obliczu.
— Ha! Dobosza? Musiało to być dość dawno, jak przypuszczam — rzekł mój wuj, przyjrzawszy mu się uważnie.
— Tak, niemal przed pięćdziesięciu laty — odparł weteran. — Był to stary dziwak o twardej głowie, ale, widzicie, dębowa pała była od niej twardsza, cha, cha, cha! — i stuknął w czaszkę laską, uśmiechając się i kiwając głową.
— Spokojnie, spokojnie, mój dobry człowieku — powiedział wikary kładąc mu z pośpiechem dłoń na ramieniu, gdyż uderzenie było silniejsze, niż wymagała tego potrzeba.
— Widzi wasza wielmożność, w owym czasie naszym pułkiem dowodził lord Blackwater — ciągnął stary żołnierz. — Nie można powiedzieć, byśmy go zbyt często widywali, gdyż przemieszkiwał przeważnie we Francji. Zastępował go generał Chattesworth, a pułkownik Stafford był po nim drugi i miał pod sobą majora O'Neilla; czterech kapitanów — Cluffe'a, Devereux, Bartona i Burgha; poruczników — Puddocka, Delany'ego, Sackville'a i Armstronga; podporuczników — Salta, Barbera, Lillymana i Pringle'a; poruczników ogniomistrzów — O'Flaherty'ego...
— Przepraszam pana — przerwał mój wuj — ogniomistrzów, powiedział pan?
— Tak, sir.
— A cóż, proszę, oznacza to: porucznik ogniomistrz?
— Ależ na Boga, sir! Ogniomistrz! Zadaniem jego było dopilnowanie, by ludzie dobrze zakładali lont, ładowali i obsługiwali działa i celnie z nich strzelali. Lecz nie ma to nic do rzeczy. Widzi wasza wielebność tę starą czaszkę, a więc był to cud dni dziewięciu, a była to najdziwniejsza sprawa, o jakiej kiedykolwiek słyszano. Kobiety były tak przerażone, że odchodziły od zmysłów, a mężczyźni rozum
— A czyż nie znajdowałeś się podówczas w armii? — spytał wikary, nie mogąc pojąć owej drwiącej niechęci, którą nieznajomy zdawał się żywić wobec czaszki.
— Na mą duszę, tak, w rzeczy samej, sir, w Irlandzkiej Artylerii Królewskiej — padła szybko odpowiedź.
— W jakim stopniu? — pytał dalej jego wielebność.
— Dobosza — odparł weteran o śliwkowym obliczu.
— Ha! Dobosza? Musiało to być dość dawno, jak przypuszczam — rzekł mój wuj, przyjrzawszy mu się uważnie.
— Tak, niemal przed pięćdziesięciu laty — odparł weteran. — Był to stary dziwak o twardej głowie, ale, widzicie, dębowa pała była od niej twardsza, cha, cha, cha! — i stuknął w czaszkę laską, uśmiechając się i kiwając głową.
— Spokojnie, spokojnie, mój dobry człowieku — powiedział wikary kładąc mu z pośpiechem dłoń na ramieniu, gdyż uderzenie było silniejsze, niż wymagała tego potrzeba.
— Widzi wasza wielmożność, w owym czasie naszym pułkiem dowodził lord Blackwater — ciągnął stary żołnierz. — Nie można powiedzieć, byśmy go zbyt często widywali, gdyż przemieszkiwał przeważnie we Francji. Zastępował go generał Chattesworth, a pułkownik Stafford był po nim drugi i miał pod sobą majora O'Neilla; czterech kapitanów — Cluffe'a, Devereux, Bartona i Burgha; poruczników — Puddocka, Delany'ego, Sackville'a i Armstronga; podporuczników — Salta, Barbera, Lillymana i Pringle'a; poruczników ogniomistrzów — O'Flaherty'ego...
— Przepraszam pana — przerwał mój wuj — ogniomistrzów, powiedział pan?
— Tak, sir.
— A cóż, proszę, oznacza to: porucznik ogniomistrz?
— Ależ na Boga, sir! Ogniomistrz! Zadaniem jego było dopilnowanie, by ludzie dobrze zakładali lont, ładowali i obsługiwali działa i celnie z nich strzelali. Lecz nie ma to nic do rzeczy. Widzi wasza wielebność tę starą czaszkę, a więc był to cud dni dziewięciu, a była to najdziwniejsza sprawa, o jakiej kiedykolwiek słyszano. Kobiety były tak przerażone, że odchodziły od zmysłów, a mężczyźni rozum
www.przeprosprezydenta.pl



